Ocena gości
[Głosów:1613    Średnia:4.8/5]

plakat komedii pod tytułem atak krwiożerczych donatów

Informacje

  • Attack of the Killer Donuts

  • reżyseria: Scott Wheeler
  • scenariusz: Nathan Dalton
  • gatunek: Komedia
  • premiera: 8 lipca 2016

ogladaj-online

Jeśli chcesz obejrzeć film w wersji online w sprawdzonym, pozbawionym wirusów polskim serwisie, kliknij w jeden z powyższych linków.

Opis filmu

,,Atak krwiożerczych donatów” wydaje się czerpać inspirację w 90% z tych scen, które w ,,Ataku pomidorów zabójców” nie działały i ignoruje te 10%, które wyszły fajnie. A może po prostu pomidory są śmieszniejsze od pączków?

Ta myśl może przeniknąć do umysłów fanów złego kina, którzy oglądają ,,Atak krwiożerczych donatów” z nadzieją na odkrycie prawdziwej klasy gatunku. Tytuł produkcji z 2016 roku zapowiada wystarczająco dobitnie, że celem jest naśladowanie ,,Ataku pomidorów zabójców” Johna DeBello z 1978, który w jakiś sposób, wśród filmów drugiej kategorii stał się kultowy, w związku z celowym przyjęcie własnej lichości dla taniego śmiechu. Niestety, ,,Atak krwiożerczych donatów” dostarcza nam tylko słabą jakość, żadnego śmiechu. Powód jest bardzo łatwy do wskazania: najlepszymi fragmentami w filmie były krótkie dźgnięcia przypadkowych ofiar, małe scenki z jednego żartu, które kończyły się przed ich faktycznym rozpoczęciem. ,,Atak krwiożerczych donatów” pozostaje bezustannie skupiony na głównych bohaterach, a żaden żart nie jest nam dostarczany szybko – każda głupota, jakkolwiek niedorzeczna, jest przeciągana w nieskończoność.

Ludzka historia opowiada o Johnny’m Wentworth’ie (Justin Ray), który uważa, że jest w związku z piękną blondynką, która ewidentnie jest z nim jedynie dla pieniędzy, a wolny czas spędza ze swoim prawdziwym chłopakiem. Ten fakt nie tylko sprawia, że Johnny wygląda jak beznadziejny przegrany, ale także uniemożliwia nam zrozumienie, dlaczego Michelle (Kayla Compton), współpracownica Johnny’ego z Dandy Donuts, jest zainteresowana kimś tak głupim.

Dość niezliczona ilość czasu na ekranie skupia się na romantycznych wątkach (lub ich braku), przy czym większość uwagi poświęcona jest sprzedawcy pączków, kilku nieprzyjemnym bandytom i parze niekompetentnych gliniarzy. Jedyny krótki błysk zainteresowania odczuwamy, gdy uświadamiamy sobie, że matka Jonny’ego, Emma (Kassandra Voyagis), jest znacznie atrakcyjniejsza od jego przyszłej-potencjalnej dziewczyny, ale do niczego. Dowiadujemy się również, że Emma ma romans z najlepszym przyjacielem syna, co na krótką chwilę daje Jonny’emu inny powód do zmartwień (jakby nie wystarczała jego nie-dziewczyna i zabójcze pączki).

W końcu realizatorzy produkcji przypominają sobie, że film miał dotyczyć krwiożerczych donatów. Na szczęście dla publiczności zmęczonej niefrasobliwymi wybrykami bohaterów, wujek Johnny’ego Luther (Michael Swan) zjawia się w Dandy Donuts, aby odzyskać laptop (który z jakiegoś powodu nazywa tabletem) – nie dlatego, że szczególnie go potrzebuje, ale dlatego, że film potrzebuje go, aby rozpoczął walkę z właścicielem, tak więc Luther (który eksperymentuje z martwymi szczurami w piwnicy) może umieścić swój najnowszy wynalazek, zielony, ożywiający materię płyn, w cieście na pączki.

Wreszcie! Teraz nasi pączkowi zabójcy w końcu nadchodzą – oczywiście po odpowiednim okresie ,,ciążowym”. Niestety, jak wszystko inne w filmie, sceny ataków pączków rozgrywają się powoli, zazwyczaj ich konstrukcja jest niedorzeczna i mało zabawna, czasem z nadmiernym zaakcentowaniem gwałtownych wzdęć i biegunek, które dotykają tych nieszczęśników, którzy skosztowali trochę tych nadzianych zielonym dodatkiem smakołyków.

Śmiercionośne, ciasteczkowe oponki podążające w pogoni za swoimi ofiarami są przynajmniej stworzone w ciekawy i zabawny sposób. Z bliska ich komputerowe pochodzenie jest absolutnie oczywiste, jednak efekty ogólne wypadają nie najgorzej. Zabawnie robi się, gdy prawdziwe pączki są rzucane w aktorów przez członków załogi znajdującej się poza ekranem.

Dzięki ulepszonej technologii, złe filmy wyglądają dziś o wiele lepiej niż kiedyś. Ziarnista fotografia i nieudolny montaż to już prawie przeszłość. ,,Atak krwiożerczych donatów” wygląda na wystarczająco dobrze zrobiony, ale te sceny kręcone i sklejane w całość desperacko wymagają czegoś więcej niż tylko dobrej oprawy wizualnej. Nic w ten filmie nie zasługuje na uwagę, jaką się na nim skupia. Jeszcze mniej zasługuje na uwagę publiczności, która może czuć się zwolniona z obowiązku oglądania go do końca.

Nasza ocena dla filmu

5/10

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here