Ocena gości
[Głosów:1616    Średnia:4.8/5]

babylon ad plakat

Informacje

  • reżyseria: Mathieu Kassovitz
  • scenariusz: Mathieu Kassovitz
  • gatunek: Akcja, Thriller
  • premiera: 6 stycznia 2006 (Polska), 12 marca 2005 (świat)

Jeśli chcesz obejrzeć ten film w sprawdzonym, pozbawionym wirusów polskim serwisie jakim jest CDA, kliknij w jeden z powyższych odnośników.

Opis filmu

Czy kiedykolwiek zostawiłeś za sobą w kinie wrażenie, że to, co właśnie widziałeś, jest całkowicie bzdurne? Nie, nie tylko bzdurne: dosłownie bez znaczenia. Babilon AD zapewni Ci właśnie to doświadczenie. Nie musisz brać za pewnik mojego słowa. Film jest “czystą przemocą i głupotą”, według słów jego… reżysera.

Mathieu Kassovitz (twórca La Haine) winą za niedociągnięcia swojego dziecka obarcza nieodpowiedni montaż w pracowni. Najwyraźniej z filmu wyjęto około 15 minut materiału filmowego. Gdybyśmy mogli zobaczyć tylko te okrawki, to według Kassovitza docenilibyśmy, że projekt, któremu poświęcił pięć lat swojego życia, niesie ważne przesłanie dla nas wszystkich. “Film ma nas nauczyć, że edukacja naszych dzieci będzie oznaczała przyszłość naszej planety” – deklaruje.

Cóż, te 15 minut miałoby do wykonania wielką pracę, odkąd od lat 90, nie ma produkcji które sprawiają, że na ekranie nie pojawia się nic odpowiedniego, aby ukazać wielką, wspaniałą wizję ich architekta. Być może było to trochę ciężkiego, głębokiego “filozofowania”. Jeśli nawet, to byłoby to tak sprzeczne z otaczającym go pozostałym materiałem, więc prawdopodobniej nawet lepiej, że nie dane było nam tego zobaczyć.

Babilon AD jest bowiem sklejką zupełnego nonsensu. W futurystycznej, post-apokaliptycznej dystopii bezwzględna najemniczka z sercem ze złota przemyca z Mongolii do Nowego Jorku błogosławioną mistycznymi mocami dziewczynę, na żądanie nieujawnionego kultu religijnego skupionego nad dominacją nad światem. Jest tutaj wiele działań i niejasnych odniesień do modnych tematów, takich jak klonowanie i bioterroryzm. Kult jest obrzydliwy, bohaterka umiera, a bohater wychowuje jej potomstwo. Żadne z tych działań nie ma sensu.

Więc cóż z tego – nadal przecież możesz “czuć film”… W dzisiejszych czasach sporo filmów to niewiele więcej niż kawałeczki “przemocy i głupoty”, wrzucone w jakiś wątek, nie mówiąc już o sensownym temacie, czy “choćby” spójnej fabule. W efekcie są to instalacje doznań, które uwolniły się od kajdan narracyjnego przeznaczenia. Jako takie – wciąż mogą mieć przecież swoje zasługi. Babylon AD, postrzegany jako sztuka abstrakcyjna, trzyma się w tym nurcie całkiem nieźle. Jego ściganie znaczenia i fantazyjne wyobrażenia są nie tak odległe od innych reprezentantów z tego gatunku. Nie są jednak wciągające.

Ten rodzaj produkcji filmowej ma być dostosowany do potrzeb epoki. W końcu jego odbiorcy to głównie młodzi ludzie. Dorastali w świecie gier wideo i klipów na YouTube i nie mogą być przystosowani, aby uczestniczyć w dyskursie sekwencyjnym. Nierealistyczne jest oczekiwanie, że przez 90 nieprzerwanych minut będą się koncentrować na czymkolwiek. Bardziej w końcu prawdopodobnym jest, że potrzebują serii dawek stymulacji sensorycznej, nawet jeśli nie są one odpowiednio połączone, aby wypełnić lukę między chrapaniem, pisaniem wiadomości tekstowych, czatowaniem i chrupaniem popcornu w trakcie oglądania.

Babilon AD opiera się na książce Babylon Babies stworzonej przez pisarza – erudytę Maurice’a Danteca. A ten 600-stronicowy tom jest jeszcze bardziej chaotyczny niż film, który powstał na jego podstawie. Pewien recenzent powiedział: “Tajemnicze obrazy Danteca, zabawne w całej powieści, na końcu okazują się zbyt mistyczne, by je zrozumieć”.

Podobnie zresztą i my odbieramy ten film – dobrze wpisujący się w kanwę dzieł “oddziałujących na emocje”, jednak niezbyt dobrze trzymających się kupy, nie mówiąc już o jakimkolwiek sileniu się na głębszą refleksję.

Nasza ocena dla filmu

5/10

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here