Ocena gości
[Głosów:1615    Średnia:4.8/5]

ogien na morzu plakat filmu z lektorem

Informacje

  • reżyseria: Gianfranco Rosi
  • scenariusz: Gianfranco Rosi
  • gatunek: Dokumentalny
  • premiera: 2 września 2016

ogladaj-online

Jeśli chcesz obejrzeć film w wersji online w sprawdzonym, pozbawionym wirusów polskim serwisie, kliknij w jeden z powyższych linków.

Opis filmu

,,Fuocoammare. Ogień na morzu”, dokumentuje obecny stan kryzysu uchodźczego na Lampedusie, włoskiej wyspie, która stała się schronieniem dla uchodźców opuszczających północno-afrykańskie wybrzeże.

Na chwilę obecną można mówić już o tysiącach osób, które zginęły, próbując dotrzeć do brzegów Lampedusy. Reżyser Gianfranco Rosi, aby nakręcić swój film, podążał za pracownikami organizacji humanitarnych na ich statkach i odwiedzał obozy, w których zatrzymywani są imigranci, ale także przedstawił nam samą Lampedusę – jej obyczaje, mieszkańców i kulturę. W rezultacie film rejestruje z dwóch perspektyw drogę ochrony kulturowej, która sprawiła, że kwestia osiedlania się bezpaństwowców stała się tak kontrowersyjna w Europie.

Z jednej strony widzimy uchodźców, których walka o życie doprowadziła ich na Lampedusę, a z drugiej strony są obywatele mieszkający na wyspie, tacy jak Samuele, dziesięcioletni chłopiec z zezem, który kocha swoją procę i spaghetti.

Kamera Rosiego z podobną cierpliwością i spokojem przygląda się zarówno mieszkańcom, jak i uchodźcom – każda z tych grup, podczas kryzysu, ma swoje rytuały, które pozwalają im zachować poczucie własnej wartości. Włoskie matki kroją pomidory i ścielą łóżka, kiedy uchodźcy stoją w kolejce do skorzystania z płatnego telefonu i kiedy pracownicy organizacji humanitarnych wsiadają do helikopterów i łodzi patrolowych.

Spośród uchodźców, żaden nie został wyróżniony jako główna postać obok Samuele’a. Są one rysowane masowo, jako ludzie z morza, jakby martwi, ich ciała i umysły noszą ślady traumy, ich języki są zagubione w dezorientacji na wodach międzynarodowych. Nasz globalny kryzys przesiedleń nastąpił z powodu przemocy, ubóstwa i zmian klimatycznych. I chociaż dobrze udokumentowano, że wojna w Syrii doprowadziła do powstania milionów migrantów poszukujących schronienia, to jednak nieprawidłowości, które doprowadzają do emigracji z rodzinnego kraju, dotykają narody z całego świata.

Oprócz frustracji, którą dokumentuje ,,Fuocoammare”, jest również świadectwem straszliwej różnorodności, która sprawia, że kryzys migracyjny jest tak globalnie destabilizujący i tak trudny do zwalczania. Przyglądamy się, jak migranci z Somalii, Libii, Erytrei, Wybrzeża Kości Słoniowej, Sudanu i Syrii szukają schronienia na wyspie liczącej zaledwie 6000 obywateli. Nawet ci, którzy osobiście mają siłę, by zapewnić ciągłą pomoc potrzebną każdej nowej fali uchodźców, są nękani logistycznym zamętem kryzysu, bez żadnego punktu zaczepienia.

Mimo ponurej natury poruszanego tematu, film Rosi jest niezwykle piękny, zdominowany przez szare niebo, faliste morze i uchodźcze łodzie kadrowane z malarską precyzją obrazu Turnera. Rosi spędził półtora roku na Lampedusie, zbierając materiały do filmu, z czasem zdobywając zaufanie wystarczające, aby uzyskać dostęp do łodzi ratowniczych.

W jednej z najbardziej pamiętnych scen filmu nigeryjski uchodźca śpiewa po angielsku szantę o historię podróży, jaką wraz ze współtowarzyszami odbył do Włoch. Wybrali uchodźctwo po bombardowaniu w Nigerii, a ich rodziny padły ofiarą gwałtów i przemocy. Grupa uciekła na saharyjską pustynię. Niektórzy z przyjaciół zmarli na pustyni z odwodnienia – reszta piła mocz, aby przeżyć. Dotarli do Libii, gdzie zostali uwięzieni. Wielu z nich zginęło w więzieniach w skutek pobić i głodu. Wypuszczeni z więzienia wsiedli na łódź z Libii do Włoch, gdzie zginęło kolejnych 60 osób. Spośród setek uciekinierów, którzy zbiegli z tym nieznanym nam człowiekiem, tylko 30 osób przeżyło całą podróż. “Morze nie jest drogą”, podsumowuje mężczyzna, trzęsącym się głosem i nie sposób w nim odróżnić dźwięku bólu od dźwięku ulgi.

Film Rosi nie przynosi nam rozwiązań na zażegnanie kryzysu, ale jest dwugodzinną prowokacją, okazją do zadawania pytań, które podsycają aktywizm i podważają postawę obojętności. Wszyscy jesteśmy w stanie zastanowić się nad tym, co można zrobić, aby pomóc potrzebującym na całym świecie, ale aby podjąć kroki polegające na kupowaniu kocy, przekazywaniu funduszy lub głosowaniu na kandydatów, którzy wspierają uchodźców, trzeba mieć wolę działania, co jest trudne do zrealizowania w naszej erze informacji i niepokojów. Na świecie jest tyle bólu i zła, od czego więc zacząć, nawet jeśli chcemy pomóc? Rosi przedstawia nam drogę możliwego działania i stanowi model postępowania dla zachodniej publiczności, który przeciwstawia się przytłaczającej bezsilności i obojętności. Być może dlatego, pomimo bólu, ,,Fuocoammare” przykuwa uwagę. Kiedy obserwowanie kryzysu jest inspiracją do działania, to zaszczyt, a nawet przyjemność, być tego świadkiem.

Nasza ocena dla filmu

7-8/10

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here