Ocena gości
[Głosów:1613    Średnia:4.8/5]

plakat filmu nice guys

Informacje

  • The Nice Guys

  • reżyseria: Shane Black
  • scenariusz: Anthony Bagarozzi
  • gatunek: Komedia kryminalna
  • premiera: 20 maja 2016

ogladaj-online

Shane Black nie jest bynajmniej jednym z najbardziej znanych twórców na świecie, ale niewątpliwie był jednym z najbardziej poszukiwanych scenarzystów lat 80-tych i 90-tych. W wieku 22 lat sprzedał swój pierwszy scenariusz, “Zabójcza broń”, i mniej więcej w tym samym okresie sprzedał jeszcze dwa scenariusze po rekordowej cenach: ,,Ostatni skaut” za 1,75 mln dolarów i ,,Długi pocałunek na dobranoc” za 4 mln dolarów. Po kilku bezowocnych latach wrócił, w 2005 roku, ale tym razem, oprócz stworzenia opowieści, wyreżyserował także film: ,,Kiss Kiss Bang Bang”, film, który był powrotem Roberta Downeya Jr., będącego w środku kryzysu narkotykowego i mało kto w niego wierzył. Po latach aktor odzyskał przychylność kina i pozwolił Blackowi wyreżyserować trzecią odsłonę Iron Mana. W 2016 wyszła natomiast jego komedia kryminalna ,,Nice Guys. Równi Goście”.

Jedna z najlepszych komedii kryminalnych ostatnich lat

,,Nice Guys” wpasowuje się w jego filmografię z udręczonymi antybohaterami lub z mroczną przeszłością: policjant o skłonnościach samobójczych w ,,Zabójczej broni”, przygnębiony były agent tajnych służb w ,,Ostatnim skaucie”, złodziej w ,,Kiss Kiss Bang Bang”, a nawet w “Iron Man 3″, gdzie protagonista nie jest może antybohaterem, ale widzimy, jak superbohater cierpi na ataki lęku i niepokoju. W tym wypadku mamy do czynienia z Jacksonem Healy’em (Russell Crowe), facetem, który bije za pieniądze, i Hollanda Marcha (Ryan Gosling), prywatnego detektywa, który próbuje oszukiwać swoich klientów, kiedy tylko może. W tym przypadku to właśnie Ryan Gosling jest Melem Gibsonem w ,,Zabójczej broni”, Brucem Willisem z ,,Ostatniego harcerza” lub Robertem Downeyem Jr. w ,,Kiss Kiss Bang Bang”. Jest wykolejonym bohaterem, który przez cały czas trwania filmu będzie starał się wrócić na dobrą drogę, aby w końcu kiedyś stać się dobrym człowiekiem.

Mistrz kumpelskich filmów naszych czasów (filmów z dwoma, zazwyczaj męskimi, bohaterami, którzy są zmuszeni do współpracy i którzy mimo różnic uczą się współpracować i doceniać siebie nawzajem) prawie zawsze zaczyna się od wspólnego punktu wyjścia, uprowadzenia aby pod koniec filmu zaprezentować spektakularną akcję. Jednak to, czego nigdy nie wiemy, to jak zakończy się spisek i zawsze nas zaskakuje. Choć może się wydawać, że scenariusze Shane’a Black’a są nudne i nie ma sensu oglądać jego kolejnych filmów, bo “widziałem je wszystkie”, nic nie może być bardziej odległe od prawdy. Każde z jego dzieł warte jest obejrzenia, bo choć mają elementy wspólne, nigdy nie są męczące ani powtarzalne.

Gra aktorska na najwyższym poziomie

Reżyser potrafi tworzyć światy z własnym surrealistycznym wydźwiękiem, ale zawsze osadzone w rzeczywistości. Muzyka odgrywa tu również niezwykle ważną rolę. W ścieżce dźwiękowej, skomponowanej przez Johna Ottmana i Davida Buckleya, wykorzystano klasyczne utwory z dyskotek i muzyki funkowej, takie jak “Papa Was a Rollin’Stone” The Temptations czy legendarny “September” Earth, Wind & Fire. Ścieżka dźwiękowa pozwala nam poczuć smak lat siedemdziesiątych dzięki znanym utworom, a te stworzone przez Ottmana i Buckleya nadają ton tajemniczości, ale przede wszystkim też nieodwracalnego, zabawnego stylu, dzięki czemu to co poważne, możemy odebrać trochę mniej na serio.
Nie brakuje tu też czarnego humoru. Shane Black ma zdolność do tworzenia krótkich, jednowierszowych żartów. Dzięki starannym dialogom sprawia, że wszystko brzmi dobrze, a przede wszystkim nic nie jest wymuszone. Zwłaszcza postać Goslinga jest typowym nieudacznikiem, który potyka się o własne nogi i wszystkie ślady odkrywa przypadkiem, a pomiędzy jedną swoją niezgrabnością a drugą rzuca żartem o Hitlerze.

Jeśli chodzi o atmosferę stworzoną w ,,Nice Guys”, jest ona bardzo udana. Dekoracje, kostiumy, wszystko zabiera Cię z powrotem do L.A. w latach 70-tych. Wręcz namacalnie można to poczuć. To wszystko pozwala mi wysunąć tezę, że jest to jedno z najlepszych dzieł tego twórcy. Pomimo tego, że można doszukać się tu kilku powtarzających się we wcześniejszych produkcjach reżysera elementów, historia nie jest powtarzalna, co szybko dostrzegamy.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here