Ocena gości
[Głosów:1613    Średnia:4.8/5]

Informacje

  • reżyseria: Quentin Tarantino
  • scenariusz: Quentin Tarantino
  • gatunek: Thriller
  • premiera: 19 maja 1995

ogladaj-online

,,Pulp Fiction” dał w 1994 roku sławę Quentinowi Tarantino, i od tamtej pory, nieprzerwanie widnieje jako ikona klasyki kina lat dziewięćdziesiątych. Kreacje postaci stworzone przez Johna Travoltę, Umę Thurman, Samuela L. Jacksona i Bruce’a Willisa nadal imponują i cieszą oko.

Film ten, niezmiennie od dziesiątek już lat, jest po dziś dzień niekwestionowanym klasykiem.

Przyglądamy się produkcji, która wyznaczyła pewien moment w historii kinematografii, pewną epokę. Lata dziewięćdziesiąte nie byłyby takie same, gdyby Quentin Tarantino nie wtargnął do Hollywood jak po ogień, ze znieważającym ,,sku********” na ustach. Po ,,Wściekłych Psach” jest to drugi niezależny film Tarantino, który zapewnił mu wieczną sławę w świecie filmowym.

Był to również wielki sukces kasowy. Film kosztował około 9 milionów dolarów (w tamtym czasie był to dość mały budżet) i zarobił plus minus 214 milionów dolarów. Krytyka, w większości pozytywna, potwierdzała ten triumf. Film został nominowany do Oskara aż w 7 kategoriach i zdobył nagrodę za najlepszy scenariusz podczas gali, nie licząc wielu innych, które ma na swoim koncie.

Szorstki, czarny humor, wykorzystany z doskonałym rezultatem.

Jest temat, który zawsze mnie interesował w podejściu Tarantino do kina, a mianowicie właśnie mocne dawki nikczemności, dziwactwa i obscenicznego języka, swobodnie przelewające się przez jego filmy, wszystkie oparte na solidnych fundamentach kapryśności, niepoważnych i niekonsekwentnych rozmów, a także kilku groteskowych obrazów dobrze nasyconych krwią i wnętrznościami.

Wszystkie te elementy, jak można sobie łatwo wyobrazić, przerażały wówczas najbardziej ortodoksyjnych krytyków i sporą część opinii publicznej. Swoją drogą, do dziś niektórzy są nimi lekko przerażeni. Wciąż istnieją krytycy filmów Quentina Tarantino, urażeni jego coraz to nowymi pomysłami opartymi na przemocy, pozornie nieuzasadnionej, która stanowi fundament jego produkcji.

Jednak reżyser specjalnie się tym nie przejmuje. Przemoc, sprośne dowcipy czy kapryśność nie są czymś, co Tarantino modyfikuje, aby stać się przystępnym dla młodszej publiczności. Jednak na jego obronę, warto wspomnieć, że nawet oryginalne dzieła Shakespeare’a przesiąknięte były krwawymi opisami, aby jego dzieła stały się lepiej przyswajalne przez publikę. Jak widać, przemoc i ,,wulgarne” historie są tak stare, jak sama idea sztuki otwartej dla publiki. Dlatego, choć można zrozumieć dlaczego niektórzy odbierają te cechy jako wady i słabości filmu, nie da się zaprzeczyć, że ,,Pulp Fiction” stało się klejnotem kinematografii swoich czasów.

Aby trochę skomplikować sprawy i potwierdzić oryginalność swojej formuły, Quentin Tarantino zaskoczył publiczność nieliniową opowieścią. Oznacza to, że wątki składające się na film są fragmentami wspólnej historii, ale ich kolejność oglądania jest mieszana, tak jakby różne sekwencje fabuły mieszały się ze sobą. Dla dzisiejszej publiczności nie jest to nic nowego, a Pulp Fiction wciąż jest bardzo dla nas aktualny, ale w latach dziewięćdziesiątych był to początek eksperymentalnych propozycji wysuniętych przez niezależnych reżyserów, które Tarantino już znał i które nie były szczególnie popularne w Hollywood.
Co do fabuły, jest ona, jak zostało wspomniane wcześniej, przewrotnym połączeniem kilku gangsterskich scenek. Płatni mordercy, Jules (Samuel L. Jackson) i Vincent (John Travolta), dostają zlecenie, aby odzyskać z rąk przypadkowych rabusiów tajemniczą walizkę bossa mafii. Ponadto, Vincent dostaje kolejne zadanie – na czas nieobecności gangstera ma zaopiekować się jego poszukującą wrażeń żoną Mią (Uma Thurman). Vincent i Jules niespodziewanie wpadają po uszy, gdy przypadkowo zabijają zakładnika. Kłopoty ma też podupadły bokser (Bruce Willis), który otrzymał dużą sumę za przegranie swojej walki. Walkę jednak wygrywa, a Los Angeles staje się od tej chwili dla niego za małe. A specjaliści od mokrej roboty znów będą mieli co robić.

Podsumowując wszystko, myślę, że nie ma wątpliwości, że Pulp Fiction jest prawdopodobnie jednym z najlepszych filmów lat dziewięćdziesiątych i dlatego zasługuje na to, aby stać na piedestale obok innych, równie znanych perełek tego okresu, takich jak Forrest Gump, Titanic, Jumanji czy Park Jurajski.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here