AnimowaneNowości

Recenzja film „Naprzód” (2020)

plakat filmu naprzód

Informacje

  • reżyseria: Dan Scanlon
  • scenariusz: Dan Scanlon, Jason Headley
  • gatunek: Animowane
  • premiera: 21 lutego 2020

ogladaj-online

Na 16ste urodziny elf Ian Lightfoot (Tom Holland) otrzymuje od matki (Julia Louis-Dreyfus) magiczny artefakt, który pozwoli mu i starszemu bratu Barleyowi (Chris Pratt) spędzić jeden dzień ze zmarłym ojcem, którego nigdy nie spotkał. Gdy zaklęcie nie zadziała tak jak powinno, bracia wyruszą w fantastyczną podróż, aby spróbować ponownie.

Zmiany, zmiany!

Niektóre filmy Pixara takie jak „WALL-E”(2008) czy „W głowie się nie mieści” (2015) zmieniają na zawsze nasze postrzeganie świata, emocji, nas samych. „Naprzód” to 22-gi film tego studia animacji, nie robi nic aż tak wzniosłego, jak złożenie hołdu kinu niememu, czy na zawsze zmiana sposobu myślenia o naszych emocjach. Nie jest nawet tak łzawy jak „Toy Story 3” (2010) czy „Coco” (2017). Ale pod każdym względem jest to czysty, doskonały Pixar – film z takim ciepłem, doskonałym poczuciem humoru i twórczą energią, że spędzenie kilku godzin przed ekranem to czysta radość.

Nowe światy, nowe horyzonty

Kontynuując tradycję studia w tworzeniu nowych fantazyjnych i fantastycznych światów. Od Monstropolis po meksykańską Krainę Umarłych. „Naprzód” daje nam New Mushroomton: dawne królestwo magii i mitycznych stworzeń, które od pewnego czasu stało się współczesnym, skomercjalizowanym miastem, którego mieszkańcy – centaury, faunowie i inni – pozostawili po sobie swoje mistyczne dziedzictwo. Wróżki nie muszą już latać a jednorożce stały się gryzoniami-szkodnikami.

Poznajmy naszych bohaterów

W tym (tylko trochę) magicznym mieście żyją dwaj bracia elfowie Ian i Barley Lightfoot. Pierwszy (Holland, esencja Petera Parkera przed ugryzieniem zmutowanego pająka), gapowaty licealista z młodzieńczym niepokojem i chęcią odnalezienia siebie w tym dziwnym świecie. Drugi (Pratt, w trybie Star Lord skrzyżowany z Jackiem Blackiem) głośny, z zamiłowaniem do progresywnego rocka i z wymalowany pegazem o imieniu Guinevere na vanie. Są kompletnymi przeciwieństwami, Ian zdesperowany, by dopasować się do swoich kolegów z klasy, a Barley tęskni za starym światem, chce na nowo połączyć się z jego dawno zapomnianą magią. Żaden z braci tak naprawdę nie pamięta swojego ojca, który zmarł przed narodzinami Iana i kiedy Barley był jeszcze malutki – ale parze oferuje się możliwość krótkiego spotkania z nim dzięki magicznemu artefaktowi, które dadzą im jeden pełny dzień razem.

Coś ewidentnie poszło nie tak…

Oczywiście, zaklęcie nie do końca idzie zgodnie z planem, pozostawiając braciom zupełnie nowy problem i tylko 24 godziny na ponowną próbę, inaczej nigdy więcej nie uda im się zobaczyć swojego taty. Widzowie ruszą razem z naszymi bohaterami w emocjonującą podróż by odnaleźć mapę Mantikory zwaną pieszczotliwie Cory (Octavia Spencer), legendarnej, nieustraszonej wojowniczki. Film, miejscami śmieszny, miejscami bardzo ruszający jest doskonałą rozrywką dla całej rodziny. Jasna i spójna fabuła jest wciągająca jednak są też spokojniejsze, bardziej nostalgiczne i psychologiczne momenty, dzięki którym film tylko zyskuje. Z ekranu promieniuje szczerość, ciepło i niczym nieograniczona fantazja. Bieg historii w punkcie kulminacyjnym przechodzi w satysfakcjonujący, pięknie wykonany finał, który stawia wszystko na swoim miejscu.

Śmiech na sali

„Naprzód” jest to, naszym zdaniem, również jeden z najzabawniejszych filmów Pixara. Gdy tylko zaczyna się drugi akt, natura nieudanego zaklęcia Iana i Barleya dostarcza mnóstwa zawrotnych gagów, nie-piksarowe połączenie fantazyjnego surrealizmu. Do tego urocze i charyzmatyczne rozmowy głównych bohaterów (Holland i Pratt są niesamowici w tych rolach!) to najwyższej klasy komedia. Przy całej tej humorystycznej lekkości, film jest też niezwykle delikatny. Zatrzymuje się, by pozwolić widzom wchłonąć tę radość, pozwala cieszyć się śmiechem i bliskością. Nawet „śmierć” nieożywionego przedmiotu w drugiej połowie filmu ma ukryty pod humorem nieoczekiwany patos.

Przesłanie filmu Naprzód

„Naprzód” niesie widzom przesłanie. A nawet kilka różnych przesłań. Przede wszystkim pokazuje różne rodzaje rodzinnych więzi, sposobu okazywania miłości i relacji w rodzinie ogólnie. Bohaterowie w swojej podróży muszą odnaleźć magiczny artefakt, ale oczywiście o drodze odkrywają swoje prawdziwe „ja”. Ich więź się umacnia, pozwala ostrzec nowe wartości, zmienić hierarchię dotychczasowych. Film niesie też delikatne antytechnologiczne przesłanie. Oczywiście trudno by „Naprzód” stworzony najnowszymi technikami animacji nawoływał do opuszczenia kin, jednak można dostrzec subtelną prośbę o zachowanie umiaru w korzystaniu ze zdobyczy współczesnego świata.

Czy magia istnieje?

Pod wieloma względami gatunek fantastyki Pixara jest tradycyjny – napędzana magią historia (nieżyjącego) ojca i (żyjącego) syna, która w końcu staje się hołdem dla braterskiej miłości. Choć nie otwiera ona przed studiem nowych możliwości, to z radością przypomina, jak genialny jest Pixar, gdy pracuje na pełnych obrotach. Podobnie jak najwięksi bohaterowie dawnych legend,”Naprzód” ma czystą duszę, wielkie serce i niesie piękne przesłanie. Pixar powraca z wielką mocą! „Naprzód” to doskonały film z piękną animacją, salwami śmiechu, łzą wzruszenia i cudowną prawdą o tym, że magia kryje się na każdym rogu.